Zawody skicrossowe, czyli wyścigi narciarzy, wymagają odpowiedniej trasy przygotowywanej conajmniej kilka dni przed zawodami. Po dokładnym zapoznaniu się z przyszłym miejscem zawodów trzeba narysować dokładny schemat stoku, wyznaczyć miejsca budowy kolejnych przeszkód terenowych: skoczni, łuków ("band"), "pralek" i innych. No i poprosić Gospodarzy ośrodka o zgromadzenie (nasypanie) zapasów śniegu w określonych miejscach.
Budowa trasy to zajęcie dla wytrawnych operatorów ratraków i sporej grupy ludzi ręcznie kształtujących usypane śniegowe góry w bezpieczne, ale trudne przeszkody. Tak przygotowaną trasę trzeba wypróbować, sprawdzić jakość poszczególnych elementów i całego toru wyścigów pod kątem bezpieczeństwa uczestników zawodów, mogą to zrobić tylko wytrawni narciarze, których udział w "objeżdżaniu" wyklucza niestety z zawodów na niej rozgrywanych. Teraz dopiero można ustawić maszynę startową:na zdjęciu widzimy tylko połowę maszyny startowej wykonanej specjalnie dla polskiej kadry skicrossu przez firmę ALLMAX z Krakowa, maszyna nie odbiega jakością od maszyn używanych podczas zawodów Pucharu Świata.
Trasę wyścigu wytyczają bramki (tyczki długie i krótkie plus płachty snowboardowe):
(to trasa skicrossowa w Białce Tatrzańskiej)
Podczas wyścigów zawodnicy nie mają numerów startowych (używa się ich tylko w eliminacjach) a wykonane w czterech kolorach koszulki ułatwiające ustalenie kolejności na mecie:
Potrzebne jest na koniec zawodów podium dla zwycięzców, może być chćby z lodu: