Można już w zasadzie zacząć gromadzić "dowody" w sprawie, które nie wiadomo czy w ogóle do czegoś prowadzą, i czy ktoś je zauważa. Ale lepiej się stanie, jeżeli zgromadzimy te dane w jednym miejscu i niech "powiszą" czas jakiś.
Spróbujemy poinformować o tym jak największą liczbę "decydentów" i dziennikarzy. I chociaż "wiara w cud" jest (przynajmniej w tym temacie :-) prawie zerowa, przyjmijmy, że to jedna z ostatnich prób zainteresowania mediów (ale nie tylko) w kierunku, jak niektórzy mówią, "nowego narciarstwa". Konkurencji, która na świecie zdobywa coraz większą popularność, a są kraje, w których więcej jest zawodników konkurencji freestylowych, niż alpejskich czy klasycznych. I nie są to kraje "bynajmniej nizinne!"